niedziela, 24 maja 2015

Info

Rozdział pojawi się jutro lub we wtorek. Miał być dziś ale nie zdążyłam go dodać.
Bayy

piątek, 22 maja 2015

Sezon 3 Rozdział 4 "Randka"

#Leon

Właśnie wróciłem do domu. Violetta jak się 10 minut temu dowiedziałem poszła do lekarza. Szkoda że nie zdążyłem dojechać poszedłbym z nią. Ledwo co wszedłem do domu ciotka do mnie podbiegła.
-Leon dzisiaj wieczorem idziemy do eleganckiej restauracji - oznajmiła mi.
-Wiesz ciociu myślę że Violetta nie będzie miała ochoty dziś wychodzić - odpowiedziałem.
-Violetta? Nie. Nie. Ona nie pójdzie. Tylko ty i ja. Umówiłam się z moją dawną przyjaciółką. Ona bardzo chcę cię poznać.
-Ale...
-Nie ma żadnego ale - przerwała mi - idziesz i koniec.
-No dobra.

Jesteśmy właśnie w drodze do tej restauracji. Violetta niezbyt się ucieszyła na wiadomość że wychodzę. Ale ostatecznie się zgodziła.
-Jesteśmy - powiedziałem parkując pod budynkiem. Weszliśmy do środka. Zacząłem rozglądać się po całym pomieszczeniu.
-Maria! - krzyknęła ciotką i podbiegła do jakiejś baby.
-Poznaj proszę mojego bratanka Leona - wskazała na mnie.
-Dzień dobry. Leon Verdas. Miło mi - przywitałem się.
-Mi też miło cię poznać Leonie. A to jest moja córka Caroline. Jest w twoim wieku - powiedziała kobieta.
-Cześć Leon Verdas - podałem jej rękę.
-Caroline Maynar - odpowiedziała. Była to wysoka blondynka. Wyszło na to że musiałem siedzieć koło niej.

-Leon, Caroline zatańczcie - moja ciotka wskazała na tańczące pary. Nie miałem na to ochoty no ale cóż. Nie chcę się z nią teraz kłócić. Zatańczyłem z Caroline a następnie wróciliśmy na miejsce.
-Miałaś rację Esmeraldo. Oni świetnie do siebie pasują. Będzie z nich udana para - usłyszałem.
-Co? Więc o to chodziło? Żeby nas zeswatać? O nie. Ja mam żonę. Czekam na ciocie w samochodzie. Ma ciocia dziesięć minut - powiedziałem wściekły i opuściłem restauracje.
**********************
Esmeralda znalazła dla Leona nową dziewczynę:) Jak myślicie co z tego wyniknie?
Przypominam że możecie zadawać pytania w zakładce "Pytanie do bohatera"

czwartek, 21 maja 2015

Sezon 3 Rozdział 3 "Śniadanie"

#Violetta

Dzisiaj od samego rana boli mnie głowa i brzuch. Wczorajszy dzień minął nawet spokojnie. Po za tym że ciotka skrytykowała mój obiad a potem stwierdziła że pościel jest brudna. Leon nad ranem poleciał na kilka dni do Meksyku. Jego matka zachorowała. Sama kazałam mu lecieć.
-Violetta dlaczego ty jeszcze leżysz w łóżku? Jest siódma - do mojej sypialni weszła ciotka.
-Już wstaje - rzuciłam od niechcenia. Zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Kiedy się ubierałam usłyszałam z dołu jakieś krzyki.
-Co ciocia robi! Niech ciocia ją puści - krzyknęłam.
-Ja jej nic nie robię. Poprawiałam jej tylko fryzurę - powiedziała niewinne.
-Nieprawda! Ciągnęła mnie za włosy bo powiedziała że mam wyglądać jak człowiek - krzyknęła Mel bliska płaczu.
-Dobrze kochanie. Zaraz zrobię ci nowego warkoczyka. Idź teraz na górę i poczekaj na mnie - powiedziałam a Melka pobiegła do swojego pokoju. Nie odezwałam się już do ciotki. Wzięłam sie za szykowanie kanapek dla Mel.
-Nie wiem po kim to dziecko ma taki brzydki charakter. Po Leonie napewno nie. Mówię ci. Powinniście oddać ją do domu dziecka. Tym bardziej że to nie jest córka Leona - powiedziała.
-To jest córka Leona. A to że ciocia nie widzi podobieństwa to trudno - starałam się być spokojna jednak chyba mi to nie wyszło.
-Ależ nie podnoś na mnie głosu - powiedziała oburzona.
-Przepraszam - odpowiedziałam i wzięłam się za robienie śniadania dla Mel.
-Violetto zobacz ile tu jest kurzu - znowu się odezwała.
-Ja nie widzę żeby tam było brudno ale jeśli ciocie to uszczęśliwi to posprzątam - uśmiechnęłam się sztucznie.
-No brawo. Wreszcie w tym domu będzie czysto - dodała ale ja już nie odpowiedziałam bo usłyszałam s góry płacz sofiy. Poszłam na górę. Po czym wróciłam z nią na dół. Ma dopiero dwa latka ale jest bardzo samodzielna. Posadziłam ją w krzesełku i dałam kaszkę.
-Mel zejdź na śniadanie - krzyknęłam. Melka zbiegła na dół i usiadła przy stole.
-A dlaczego ona ma niebieskie oczy? Przecież ani ty ani Leon nie macie niebieskich oczu. No widzisz. Mówię że ona nie jest córką Leona - powiedziała a Mel spojrzała na nią lekko przerażona.
-Po babci. Mama Leona ma niebieskie oczy - odpowiedziałam. Melka uspokoiła się. Mam nadzieję że zapomni o tym co powiedziała ciotka. Mel jest córką moją i Leona.

wtorek, 19 maja 2015

Sezon 3 Rozdział 2 "Nowy lokator"

#Violetta

Kilka dni później po naszej rozmowie, Leon pojechał na lotnisko po swoją ciotkę. Jest sobota więc jesteśmy wszyscy w komplecie. Przygotowałam jej już pokój u góry. Strasznie się denerwuje choć wcale nie wiem dlaczego. Przecież to nic strasznego. To na pewno miła strasza kobieta. Będzie dla dziewczynek jak babcia. Leon wyjechał już godzinę temu więc pewnie zaraz tu będą. Podeszłam jeszcze do lustra i poprawiłam fryzurę. Muszę zrobić dobre wrażenie. Mówią że pierwszym wrażenie jest najważniejsze. Drzwi się otwierają. To oni. Podeszłam bliżej a w drzwiach ukazał się Leon i jego ciotka. Była to trochę grubsza kobieta ale za to elegancko ubrana i na pewno dobrze wychowana. Miała poważny wyraz twarzy.
-Dzień dobry - przywitałam się.
-Witam - odpowiedziała i zmierzyła mnie. Jej wzrok zatrzymał się na moim brzuchu. Poczułam się trochę dziwnie. Leon pewnie zapomniał wspomnieć że jestem w ciąży - Powinnaś nosić szersze ubrania. Takie obcisłe bluzki mogą zaszkodzić dziecku -powiedziała ale ja postanowiłam zignorować tę uwagę.
-Może pokaże cioci pokój? - zaproponowałam a ona przytaknęła. Wskazałam na schody a ona podeszła do mnie i wręczyła mi dużą torbę podróżną. Nie ukrywam. Strasznie ciężka. Nie powinnam nosić takich ciężkich rzeczy no ale cóż. Leon pewnie by mi pomógł ale aktualnie wyciąga z samochodu resztę bagaży. Weszłyśmy po schodach a z pokoju wybiegła Mel. Była trochę zdziwiona widokiem cioci.
-Dzień dobry - powiedziała i podbiegła do mnie.
-Dzień dobry - odpowiedziała ciocia - Violetto kim ona jest? - wskazała palcem na Mel.
-To moja i Leona córka. Melanie - mała chyba chciała się uśmiechnąć ale surowy wzrok cioci ją zniechęcił - Mel idź do pokoju - powiedziałam a dziewczynka natychmiast pobiegła.
-Violetto nie chcę być wścibska ale czy to na pewno córka Leona? Bo wiesz, do ciebie jest podobne ale do niego ani trochę - zatkało mnie - Bo wiesz, jeśli ktoś cię zgwałcił bądź zdradziłaś Leona to możecie oddać ją do domu dziecka. Ja się wszystkim zajmę - ciągnęła dalej.
-Melanie jest córką moją i Leona. Proszę to ten pokój - otworzyłam drzwi do pokoju który został dla niej przeznaczony.
-Kiedy ostatnio prałaś te firanki? - podeszła do okna i złapała firanę w dwa palce.
-Ostatnio dwa tygodnie temu prałam wszystkie firany i prześcieradła.
-No nie widać. Są szare. To jest brud. Ja mam tu spać? - powiedziała oburzonym tonem.
-Ciociu one po prostu mają popielaty kolor. Takie kupiłam - powiedziałam spokojnie a ona popatrzyła na mnie oburzona.
-Dziecko przecież ja chyba się znam lepiej niż ty. Przecież to jest kurz. Ja nie wiem. To nie jest dobre żeby dzieci spały w pokojach w których jest tyle kurzu na oknach - stałam bez ruchu. Nie wiedziałam co powiedzieć - Możesz wyjść. Zejdą na obiad - posłusznie wyszłam. Zapowiada się ciekawie.
*****************************
Mamy dwójkę!
Jak wrażenia? Podoba wam się Esmeralda?

poniedziałek, 18 maja 2015

Sezon 3 Rozdział 1 "Małżeńskie szczęście"

#Violetta

Jestem taka szczęśliwa. Leon mi wybaczył, znowu zamieszkaliśmy razem, a dwa lata temu urodziła się nam druga córeczka, Sofia (czytaj: Sofija). Ale to nie koniec. Obecnie jestem w czwartym miesiącu ciąży. Tak. Będziemy mieli trójkę dzieci. Jestem taka szczęśliwa. Na ostatnim USG dowiedzieliśmy się że tym razem to chłopczyk. Tak się cieszę. Leon też. Mówi tylko o dziecku. Jesteśmy cudowną szczęśliwą rodziną.
-Cześć skarbie - do domu właśnie wszedł Leon. Był na zakupach.
-Cześć - uśmiechnęłam się a on pocałował mnie w policzek.
-W porządku? Może zrobić ci herbaty albo coś do jedzenia? - spytał. Bardzo się o mnie troszczy. Szczególnie teraz kiedy jestem w ciąży.
-Nie. Nie jestem głodna - odpowiedziałam
-Kochanie chcę z tobą o czymś porozmawiać - złapał mnie za rękę i zaprowadził do salonu. Usiedliśmy na sofie.
-O czym? - spojrzałam na niego zaciekawiona.
-Mówiłem ci kiedyś o mojej ciotce Esmeraldzie. Jak dotąd mieszkała w Barcelonie ze swoim synem ale on nie dawno wyjechał do Anglii na studia. Ciotka nie chciała mieszkać sama a o wyjeździe do Meksyku nie chciała nawet słyszeć. Co prawda w Meksyku mogłaby zamieszkać z moimi rodzicami lub ze swoją córką lecz ona nienawidzi Meksyku. Ostatnio dzwoniła do mnie i spytała czy mogłaby z nami zamieszkać. Przynajmniej na kilka miesięcy. Lecz to skarbie zależy czy ty się na to zgadzasz - wytłumaczył.
-Leon nie miałabym nic przeciwko ale czy ona wytrzyma tutaj? Przecież to starsza kobieta a my mamy w domu dwójkę dzieci. Za chwilę będzie trzecie. Właściwie to ile ona ma lat?
-Około 60.
-Jeśli nie będzie jej przeszkadzać hałas który tu będzie to oczywiście może się wprowadzić. Dom mamy duży - uśmiechnęłam się.
-Może ciocia nam pomoże przy dzieciach. Będzie nam lżej. Z resztą sama mówiła że i tak to tylko na kilka miesięcy. Aha. Jeszcze jedno. Nie mów do niej pani. Zwracaj się do niej ciociu bo ona nie lubi jak mówi się pani. Twierdzi że czuje się wtedy staro - zaśmiał się a ja zrobiłam to samo.
-Dobrze - przytuliłam się do niego.
-Mamo! - usłyszeliśmy głos Melki która właśnie schodziła po schodach. Ma już 7 lat. Od dwóch miesięcy chodzi do pierwszej klasy.
-Tak kochanie?
-Podpiszesz mi? - podała mi kartkę.
-Zgoda na udział w wycieczce do muzeum- przeczytałam na głos.
-Chcesz iść? - spytał Leon.
-Mhm - pokiwała głową na tak. Wzięłam długopis i podpisałam zgodę.
-Dziękuję. A kiedy urodzi się Łukasz? - spytała.
-Łukasz? - powtórzył zdziwiony Leon.
-No Łukasz. Mój brat. Tak go nazwałam - odpowiedziała z uśmiechem.
-Już niedługo - uśmiechnęłam się.
-To fajnie - powiedziała i pobiegła na górę.
-No właśnie. Jak go nazwiemy? - powiedziałam i dotknęłam swojego już zaokrąglonego brzucha.
-Myślę że q tej kwestii nie mamy prawa głosu. Mel już zdecydowała. Co nie Łukasz? - pogodził mój brzuch po czym razem się zaśmialiśmy.
-Kocham cię - powiedziałam.
-A ja ciebie.
***************************************
Tak oto prezentuje się pierwszy rozdział trzeciego sezonu. Jak wam się podoba? Bo muszę powiedzieć że mi bardzo. Leonetta szczęśliwa. Mają drugą córeczkę i będzie jeszcze chłopczyk:) Jak myślicie jak długo potrwa ta sielanka?