Kiedy Francesca wyszła z łazienki zobaczyła swoja kuzynkę z pamiętnikiem w ręku. Kiedy Violetta ją zobaczyła, odłożyła pamiętnik i uśmiechnęła się. Fran poczuła ,że musi porozmawiać z nią na temat Leona bo już dłużej nie wytrzyma. Wiedziała ,że rani Violettę.
-Viola, możemy pogadać? - zagadnęła.
-Pewnie.
-Powiedz mi, ale tak szczerze, podoba ci się Leon? - Francesca dobrze wiedziała. Ale chciała aby to sama Violetta jej to powiedziała. Nie chciała aby to ,że zaglądała do pamiętnika kuzynki wyszło na jaw.
-Fran już ci kiedyś to mówiłam - odpowiedziała.
-Wiem. Ale może się coś zmieniło? Violu proszę powiedz mi prawdę - nalegała.
Violetta zawahała się.
-Nie podoba mi się - odparła.
-Violu, tylko proszę cię nie kłam.
-A co jeżeli nawet by mi się podobał. To coś zmieni?
***
Leon rzucił telefon na podłogę. Od piętnastu minut czekał na odpowiedź od Violetty. Równie dobrze mogła spać. W końcu dochodziło pół do 2:00 w nocy. A to był długo dzień. Ale szczerze sam w to wątpił. Widok płaczącej Violetty jakoś nim ruszył. Po raz drugi widział ją płaczącą. Jeszcze ten Federico. Leon nie polubił go. Ni z gruszki ni z pietruszki podszedł z głupim uśmiechem i zaczął się witać. Nie odstępował Violetty na krok przez cały bankiet.
Leon postanowił wysłać jeszcze jednego sms-a.
Ja:
Violu, martwię się.
Godzinę później, kiedy Leon już prawie spał, jego telefon wydał charakterystyczny dźwięk. Poderwał się szybko do pozycji siedzącej i odblokował telefon. Tak jak się spodziewał, Violetta odpisała.
Violetta:
Nie musisz się martwić.
To nic wielkiego...
***********************************************************************************
Jak widzicie Viola nadal nieugięta.
Jak widzicie Viola nadal nieugięta.
Na własne życzenie moi drodzy :D
Chcieliście zazdrosnego Leona to będziecie go mieli :D
Także jak na razie nie spodziewajcie się leonetty :D
Do zobaczenia kochani :***