wtorek, 7 czerwca 2016

Jak księżniczka z księciem-leonetta. Rozdział 36

Nie wiedziała co ma odpisać Leonowi. Nie chciała znowu kłamać ,że nic się nie stało, ale też w żadnym wypadku nie chciała mówić prawdy. Rzuciła telefon na łóżko postanowiła nic nie odpisywać.

Kiedy Francesca wyszła z łazienki zobaczyła swoja kuzynkę z pamiętnikiem w ręku. Kiedy Violetta ją zobaczyła, odłożyła pamiętnik i uśmiechnęła się. Fran poczuła ,że musi porozmawiać z nią na temat Leona bo już dłużej nie wytrzyma. Wiedziała ,że rani Violettę.
-Viola, możemy pogadać? - zagadnęła.
-Pewnie.
-Powiedz mi, ale tak szczerze, podoba ci się Leon? - Francesca dobrze wiedziała. Ale chciała aby to sama Violetta jej to powiedziała. Nie chciała aby to ,że zaglądała do pamiętnika kuzynki wyszło na jaw.
-Fran już ci kiedyś to mówiłam - odpowiedziała.
-Wiem. Ale może się coś zmieniło? Violu proszę powiedz mi prawdę - nalegała.
Violetta zawahała się.
-Nie podoba mi się - odparła.
-Violu, tylko proszę cię nie kłam.
-A co jeżeli nawet by mi się podobał. To coś zmieni?

***

Leon rzucił telefon na podłogę. Od piętnastu minut czekał na odpowiedź od Violetty. Równie dobrze mogła spać. W końcu dochodziło pół do 2:00 w nocy. A to był długo dzień. Ale szczerze sam w to wątpił. Widok płaczącej Violetty jakoś nim ruszył. Po raz drugi widział ją płaczącą. Jeszcze ten Federico. Leon nie polubił go. Ni z gruszki ni z pietruszki podszedł z głupim uśmiechem i zaczął się witać. Nie odstępował Violetty na krok przez cały bankiet.
Leon postanowił wysłać jeszcze jednego sms-a.

Ja:
Violu, martwię się.


Godzinę później, kiedy Leon już prawie spał, jego telefon wydał charakterystyczny dźwięk. Poderwał się szybko do pozycji siedzącej i odblokował telefon. Tak jak się spodziewał, Violetta odpisała.

Violetta:
Nie musisz się martwić. 
 To nic wielkiego... 

***********************************************************************************
Jak widzicie Viola nadal nieugięta.
Na własne życzenie moi drodzy :D 
Chcieliście zazdrosnego Leona to będziecie go mieli :D
Także jak na razie nie spodziewajcie się leonetty :D
Do zobaczenia kochani :***

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Jak księżniczka z księciem-leonetta. Rozdział 35

Dedykuję Kylie ;)



Uroczystość dobiegła końca. Goście z ciężkim sercem opuszczali Arendelle. Wszystko bardzo im się podobało. Kiedy Violetta żegnała się z Federico, poradził jej aby porozmawiała z kuzynką. Ona jednak nie zamierzała tego robić. Wymienili się numerami telefonów a chłopak poprosił aby księżniczka na bieżąco informowała go o wydarzeniach z Leonem i Fran. Ale i nie tylko.

***
Tak jak Federico powiedział, Francesca tej nocy zostawała na noc w zamku Arendelle. Violetta z jednej strony cieszyła się z tego. Mogła pogadać z nią o całej uroczystości. I może dowiedzieć się czegoś nowego o Leonie. Kiedy kuzynka była w łazience, Violetta uzupełniła swój pamiętnik o kolejny wpis. 

Kochany Pamiętniku!

Uroczystość się skończyła. Moja przemowa nie wypadła do końca tak jak planowałam. W połowie przerwałam i po prostu wybiegłam z sali. Zaczęłam płakać bo zobaczyłam Leona i Francescę. Szeptał jej coś do ucha a ona się uśmiechała. Łapał za rękę i całował w policzek. Przez chwilę miałam wrażenie, jakby robili mi na złość. Ale przecież to niemożliwe. Kiedy ich zobaczyłam, poczułam ucisk gdzieś w środku i bariery puściły. Ale szybko się ogarnęłam i wróciłam na salę. Po drodze spotkałam Leona. Szukał mnie... Miłe uczucie. Ale nie. On jest z Fran. Potem próbował wyciągnąć ode mnie dlaczego płakałam. Ale nie powiedziałam mu. Będę musiała się trochę pomęczyć ze sobą i moimi uczuciami...
Ale jest jeden plus całej tej uroczystości. Poznałam Federico. Wiem ,że początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do tego spotkania ale nie była źle. Okazał się on niesamowicie błyskotliwy. Od razu domyślił się moich uczuć do Leona. Twierdzi ,że to widać od razu ale zastanawiam się czy nie jest on czasem jasnowidzem. Znam go krótko ale zdążyłam go polubić.


Ledwo zdążyła odłożyć pamiętnik, jej telefon zawibrował. Przyszedł SMS.

Federico:
Powiedz Fran prawdę :)

Ja:
 Nie mogę, mówiła ci.
Odłożyła telefon obok. Po chwili ponownie włączyła się wibracja. Pomyślała ,że to odpowiedź Federico. Jednak to był ktoś inny.

Leon:
Nie chciałaś powiedzieć w oczy
to chociaż mi to napisz.
Dlaczego płakałaś?

niedziela, 5 czerwca 2016

Jak księżniczka z księciem-leonetta. Rozdział 34

-Leon to trudne - powiedziała szeptem - Nie chcę o tym rozmawiać.
-Dobrze - powiedział zrezygnowany - Ale już nie płacz.
Pokiwała głową uśmiechając się.

 ***

Kiedy Violetta i Leon wrócili do zamku zastali tam już Francesce i Federico.
Leon podszedł do swojej dziewczyny i złapał za rękę. Francesca czuła się trochę niezręcznie w stosunku do Violetty. Federico widząc to szybko podszedł do księżniczki i powiedział ,że musi ją spytać o coś bardzo ciekawego co znalazł w jednej z alejek ogrodowych.
-I jak z Leonem? Nie ma za co - mrugnął do niej kiedy już byli sami.
-Z Leonem, nic się nie zmieniło - odparła.
-Jeżeli nie chcesz porozmawiać z Leonem, zostaje ci rozmowa z kuzynką - rzekł stanowczo.
-Nie - pokręciła głową - Nie chcę psuć jej, a właściwie im, szczęścia.
-I przez to ty jesteś nieszczęśliwa.
-Ale jeżeli to zrobię to oni oboje będą nieszczęśliwi.

***

22:00 wybiła. Wszyscy goście zebrali się w sali. Król German, królowa Maria i księżniczka Violetta stali na środku i częstowali tortem który właśnie został przywieziony. Był on kilkupiętrowy i ogromnym napisem: 500 lat Arendelle. Goście ustawiali się w kolejce a rodzina królewska kroiła i częstowała ciastem. 
Kiedy Violetta wreszcie mogła sama zjeść swoja porcję, podszedł do niej Federico.
-Dwie godziny do końca uroczystości a ty nadal nie porozmawiałaś ze swoim księciem -powiedział wkładając widelczyk z tortem do ust.
-I tego nie zrobię - odparła.
-Francesca zostaje dzisiaj u ciebie na noc więc będziesz miała okazje porozmawiać z nią.
-A ty skąd wiesz ,że ona zostaje u mnie? - zdziwiła się. 
Zna Federico od  kilku godzin ale on cały czas ją zaskakuje. 
-Kiedy byłem z nią na spacerze to trochę podpytałem - zaśmiał się - Ale nie pisnąłem ani słówka o twoim małym sekreciku. 
-Masz szczęście - skomentowała księżniczka.
-Mogę się mylić - zaczął - ale wydaje mi się ,że ona już to wie.
-Na pewno nie. Nic jej nie mówiłam. W ogóle to czemu ci się tak wydaje? Mówiła coś?
Federico wzruszył ramionami.
-Instynkt - odparł.
 
 

czwartek, 2 czerwca 2016

Jak księżniczka z księciem-leonetta. Rozdział 33

-I to w sumie by było wszystko - westchnęła Violetta - Nadal nie wiem dlaczego ja ci to mówię.
-Nie musisz się martwić. Będę milczał jak grób - Federico udał że zaklucza usta a kluczyk wyrzuca za siebie.
Violetta zaśmiała się.
-Ale on i tak jest z Fran. Więc nie ma o czym gadać.
-A oni wiedzą że ty do niego coś czujesz? - zapytał chłopak.
-Nie no coś ty. W życiu nie powiem ani jej ani jemu - odparła Violetta.
-Moim skromnym zdaniem... - zaczął wzniośle ale ona mu przerwała.
-Już starczy tych twoich mądrości - powiedziała szybko śmiejąc się.
-Chodź. Pogadamy z nimi - chwycił ją za rękę i pociągnął w stronę zamku.

-Stój! - powiedział zatrzymując chłopaka w wejściu.
-Dlaczego?
-Nie chcę z nim rozmawiać - syknęła mając nadzieję że Leon i Francesca nie zauważyli ich.
-Ale ja chcę a ty pójdziesz ze mną - znowu posłał jej ten głupi i uśmiech.
Ona tylko westchnęła i wolno poszła za nim.

***

-O czym chcesz rozmawiać? - spytał Leon.
-Leon musisz wiedzieć ,że...
-Cześć - Francesca nie dokończyła bo nagle obok nich pojawił się wysoki, uśmiechnięty chłopak i Violetta.
-To jest Federico - przedstawiła chłopaka Violetta.
-Leon - chłopak uścisnął rękę nowego.
-Francesca - przywitała się ciemnowłosa.
-Jak się bawicie? - zagadnął Federico.
Violetta tylko stała i modliła się żeby Federico nie powiedział nic głupiego.
-Jest nieźle - odparła Francesca.
-Dobra przemowa Viola - uśmiechnął się Leon ciepło.
-Dziękuję - odpowiedziała mając nadzieję ,że nie oblała się rumieńcem.
-Dostrzegam tutaj włoski akcent czy mi się wydaje? - zapytał szarmancko Federico. Fran uśmiechnęła się.
-Mój dziadek od strony mamy wychował się w królestwie we Włoszech. Uczył mnie tego języka i tak mi jakoś wszedł akcent - wytłumaczyła Fran.
-O jak miło. To podobnie jak u mnie. Jeśli chcesz mogę opowiedzieć ci o tym - zaproponował Federico.
-Z wielką chęcią - zgodziła się dziewczyna.
-W takim razie wyjdźmy na taras - Federico wychodząc mrugnął do Violetty.
Księżniczka wiedziała ,że chłopak zrobił to tylko po to by ona mogła porozmawiać z Leonem.
-To syn przyjaciela twojego ojca? - zapytał Leon.
-Przyjaciel to za wiele powiedziane. Bardzo stary znajomy - odpowiedziała.
-Może my też się przejdziemy - podsunął Leon.
Violetta kiwnęła głową na znak zgody.

-I jak twoja jazda konna? Mam nadzieję ,że od czasu mojego wyjazdu jeździłaś - zagadnął Leon kiedy szli alejkami w pałacowych ogrodach.
-Szczerze mówiąc nie - odparła dziewczyna.
-W ten sposób nigdy się nie nauczysz - zaśmiał się chłopak.
Usiedli na ławce. Violetta wystawiła twarz w stronę słońca. Leon siedział i zastanawiał się nad czymś głęboko. W końcu powiedział:
-Powiesz mi dlaczego płakałaś? Nie usłyszałem twojej ostatniej odpowiedzi.
-To naprawdę nic wielkiego - powiedziała szybko.
-Wtedy kiedy cały dzień siedziałaś i płakałaś w ogrodzie to też nie było "nic wielkiego"? - spytał mając nadzieję że dowie się chociaż części prawdy.

środa, 1 czerwca 2016

Jak księżniczka z księciem-leonetta. Rozdział 32

-Violetta - przedstawiła się dziewczyna.
Czuła się dziwnie. W jej głowie odżyła scena kiedy po raz pierwszy spotkała Leona.
-Federico - powiedział wesoło chłopak.
Nawet nie zauważyła kiedy ich ojcowie odeszli. Została z nim sama. Tak właściwie nie sama bo stali w tłumie innych ludzi. Ale i tak sama.
-Bardzo dobra przemowa - powiedział - Sama pisałaś?
-Tak - odpowiedziała.
Czuła się niezręcznie.
-Może wyjdziemy? Dużo tutaj osób - zaproponowała niechętnie.
-Z miłą chęcią.

-Dlaczego tak nagle wybiegłaś? - zapytał.
-Zestresowałam się - odpowiedziała szybko.
-A ten chłopak który za tobą wyszedł to kto jeśli mogę wiedzieć? - zadał kolejne pytanie.
-Widzę ,że wszystko bardzo dobrze obserwowałeś - mruknęła z przekąsem.
-W sumie to tak - zaśmiał się - Wcale nie cieszysz się ,że się spotkaliśmy prawda?
-Cieszę się. No nawet dobrze - odparła.
-Nawet dobrze w jakim sensie? Takim ,że lubisz poznawać nowych ludzi czy takim ,że może rozmowa ze mną pomoże ci zapomnieć o tym gościu? - zapytała z głupawym uśmiechem.
Violetta spojrzała na niego zdumiona.
-Co?
-To co słyszałaś.
-Uważasz ,że zakochałam się Leonie? - w głowie zadała sobie pytanie po co w ogóle rozmawia z nim o takich sprawach.
-Jakkolwiek ma na imię, właśnie tak uważam - odparł poważnie ale nadal się uśmiechając.
-Skąd ci to przyszło w ogóle do głowy?! - zdziwiła się i to bardzo. Rozmawia z nim niespełna 20 minut.
-Jak sama zauważyłaś, jestem typem obserwatora - zaczął - I powiem ci ,że od razu to zauważyłem. Patrzyłaś na niego, być może nieświadomie przez całe przemówienie, a gdy zaczął miziać się z tą ciemnowłosą dziewczyną, wybiegłaś z sali. Czyż nie mam racji? - zapytał głupio.
Nie odpowiedziała.
-Mogę uznać tę ciszę za tak? - zaśmiał się znowu.
-Pytasz mnie o takie rzeczy a dopiero się poznaliśmy - zauważyła.
-Nie szkodzi. Noc jeszcze młoda. A w sumie dopiero pół do 16:00. Więc opowiadaj - wyszczerzył zęby a ona westchnęła głośno.

***

-Gdzie Violetta? - spytał Leon Francesci.
-Wyszła gdzieś z jakimś Federico - odpowiedziała dziewczyna nalewając sobie napoju do szklanki.
-Federico? - zdziwił się Leon.
-Tak. Coś mówiła ,że to syn znajomego jej ojca.
-Mhm - mruknął chłopak.
-Leon chcę z tobą o czymś chwilę porozmawiać - zaczęła Fran.