piątek, 17 lipca 2015

Sezon 3 Rozdział 5 "Zielona herbatka"

#Leon

-Co cioci odbiło?! - wracałem kiedy wreszcie raczyła przyjść do samochodu. Mówiłem. Pięć minut. Minęło piętnaście.
-Leon bardzo cię proszę nie podnoś głosu - powiedziała i usiadła na siedzeniu po pasażera.
-Ale ciocia próbowała mnie zeswatać z jakąś laską którą znam pół godziny! Ja mam żonę - nie mogłem się opanować.
-Oj tam od razu zeswatać. Chciałam żebyście się poznali. Po prostu - mówiła oglądając swoje paznokcie. Nie odezwałem się już. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem. Chciałem być już jak najszybciej w domu.

Gdy dojechaliśmy na zegarku widniała godzina 22. Violetta pewnie już śpi i dzieci pewnie już śpią.
Starałem się jak najciszej się poruszać żeby nikogo nie obudzić.
-Violetta, Violetta! - Ciocia zaczęła krzyczeć.
-Ciociu Viola już śpi - mówiłem.
-Violetta! - krzyknęła ponownie. Po chwili dało się słyszeć kroki.
-Tak? - Viola zeszła na dół zaspana.
-Ciociu mówiłem żeby ciocia nie budziła Violetty.
-Leon cicho bądź. Mam ochotę na herbatę. Violetta zrób mi zieloną herbatkę. Ale szybko - powiedziała a Viola ruszyła do kuchni.
-Ciociu ja mogłem zrobić cioci herbatę.
-A od czego masz żonę? - fuknęła. Już się nie odezwałem.

#Esmerlda

Już ja pokaże kto w tym domu rządzi. Ta cała Violetta mi się nie podoba. Muszę jak najszybciej się jej pozbyć. Ale spokojnie. Już niedługo Leon sam ją zostawi. Kiedy tylko bliżej pozna Caroline, wszystko się zmieni.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Jednak żyję

Uff... Długo mnie nie było co? Tak... Dłużej niż miesiąc.
Uwierzcie że nie zapomniałam o tym blogu ani o was. Wchodziłam codziennie. Patrzyłam czy są komentarze. Czy ktoś czeka...
A czemu nie pisałam? Czemu tak długo mnie nie było?
Jak widziałam wszystko spadło na Nate. Nie. Nie chodzi o to że nie wróciła na swoje miejsce.
Jeśli kogoś naprawdę interesuje czemu mnie nie było tak długo może napisać do mnie na e-mail: monikaaaa84@poczta.fm

Nie przedłużając. Wracamy do starego rytmu czyli rozdziały codziennie lub co dwa dni. Rozdział 5 pojawi się jutro.

Do zobaczenia
Bayy:*

niedziela, 24 maja 2015

Info

Rozdział pojawi się jutro lub we wtorek. Miał być dziś ale nie zdążyłam go dodać.
Bayy

piątek, 22 maja 2015

Sezon 3 Rozdział 4 "Randka"

#Leon

Właśnie wróciłem do domu. Violetta jak się 10 minut temu dowiedziałem poszła do lekarza. Szkoda że nie zdążyłem dojechać poszedłbym z nią. Ledwo co wszedłem do domu ciotka do mnie podbiegła.
-Leon dzisiaj wieczorem idziemy do eleganckiej restauracji - oznajmiła mi.
-Wiesz ciociu myślę że Violetta nie będzie miała ochoty dziś wychodzić - odpowiedziałem.
-Violetta? Nie. Nie. Ona nie pójdzie. Tylko ty i ja. Umówiłam się z moją dawną przyjaciółką. Ona bardzo chcę cię poznać.
-Ale...
-Nie ma żadnego ale - przerwała mi - idziesz i koniec.
-No dobra.

Jesteśmy właśnie w drodze do tej restauracji. Violetta niezbyt się ucieszyła na wiadomość że wychodzę. Ale ostatecznie się zgodziła.
-Jesteśmy - powiedziałem parkując pod budynkiem. Weszliśmy do środka. Zacząłem rozglądać się po całym pomieszczeniu.
-Maria! - krzyknęła ciotką i podbiegła do jakiejś baby.
-Poznaj proszę mojego bratanka Leona - wskazała na mnie.
-Dzień dobry. Leon Verdas. Miło mi - przywitałem się.
-Mi też miło cię poznać Leonie. A to jest moja córka Caroline. Jest w twoim wieku - powiedziała kobieta.
-Cześć Leon Verdas - podałem jej rękę.
-Caroline Maynar - odpowiedziała. Była to wysoka blondynka. Wyszło na to że musiałem siedzieć koło niej.

-Leon, Caroline zatańczcie - moja ciotka wskazała na tańczące pary. Nie miałem na to ochoty no ale cóż. Nie chcę się z nią teraz kłócić. Zatańczyłem z Caroline a następnie wróciliśmy na miejsce.
-Miałaś rację Esmeraldo. Oni świetnie do siebie pasują. Będzie z nich udana para - usłyszałem.
-Co? Więc o to chodziło? Żeby nas zeswatać? O nie. Ja mam żonę. Czekam na ciocie w samochodzie. Ma ciocia dziesięć minut - powiedziałem wściekły i opuściłem restauracje.
**********************
Esmeralda znalazła dla Leona nową dziewczynę:) Jak myślicie co z tego wyniknie?
Przypominam że możecie zadawać pytania w zakładce "Pytanie do bohatera"

czwartek, 21 maja 2015

Sezon 3 Rozdział 3 "Śniadanie"

#Violetta

Dzisiaj od samego rana boli mnie głowa i brzuch. Wczorajszy dzień minął nawet spokojnie. Po za tym że ciotka skrytykowała mój obiad a potem stwierdziła że pościel jest brudna. Leon nad ranem poleciał na kilka dni do Meksyku. Jego matka zachorowała. Sama kazałam mu lecieć.
-Violetta dlaczego ty jeszcze leżysz w łóżku? Jest siódma - do mojej sypialni weszła ciotka.
-Już wstaje - rzuciłam od niechcenia. Zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Kiedy się ubierałam usłyszałam z dołu jakieś krzyki.
-Co ciocia robi! Niech ciocia ją puści - krzyknęłam.
-Ja jej nic nie robię. Poprawiałam jej tylko fryzurę - powiedziała niewinne.
-Nieprawda! Ciągnęła mnie za włosy bo powiedziała że mam wyglądać jak człowiek - krzyknęła Mel bliska płaczu.
-Dobrze kochanie. Zaraz zrobię ci nowego warkoczyka. Idź teraz na górę i poczekaj na mnie - powiedziałam a Melka pobiegła do swojego pokoju. Nie odezwałam się już do ciotki. Wzięłam sie za szykowanie kanapek dla Mel.
-Nie wiem po kim to dziecko ma taki brzydki charakter. Po Leonie napewno nie. Mówię ci. Powinniście oddać ją do domu dziecka. Tym bardziej że to nie jest córka Leona - powiedziała.
-To jest córka Leona. A to że ciocia nie widzi podobieństwa to trudno - starałam się być spokojna jednak chyba mi to nie wyszło.
-Ależ nie podnoś na mnie głosu - powiedziała oburzona.
-Przepraszam - odpowiedziałam i wzięłam się za robienie śniadania dla Mel.
-Violetto zobacz ile tu jest kurzu - znowu się odezwała.
-Ja nie widzę żeby tam było brudno ale jeśli ciocie to uszczęśliwi to posprzątam - uśmiechnęłam się sztucznie.
-No brawo. Wreszcie w tym domu będzie czysto - dodała ale ja już nie odpowiedziałam bo usłyszałam s góry płacz sofiy. Poszłam na górę. Po czym wróciłam z nią na dół. Ma dopiero dwa latka ale jest bardzo samodzielna. Posadziłam ją w krzesełku i dałam kaszkę.
-Mel zejdź na śniadanie - krzyknęłam. Melka zbiegła na dół i usiadła przy stole.
-A dlaczego ona ma niebieskie oczy? Przecież ani ty ani Leon nie macie niebieskich oczu. No widzisz. Mówię że ona nie jest córką Leona - powiedziała a Mel spojrzała na nią lekko przerażona.
-Po babci. Mama Leona ma niebieskie oczy - odpowiedziałam. Melka uspokoiła się. Mam nadzieję że zapomni o tym co powiedziała ciotka. Mel jest córką moją i Leona.