Zaczynając od Violetty znalazłam się na księżycu. Blog przede wszystkim o mnie i o tym co siedzi mi w głowie...
wtorek, 26 stycznia 2016
Sezon 3 Rozdział 7 "Ona nic nie robi"
-Jestem! - krzyknąłem wracając do domu po pracy - Cześć skarbie - przywitałem się z Violą pocałunkiem w policzek.
-Hej - powiedziała - siadaj zaraz obiad.
Usiadłem przy barze.
-Co tam dzisiaj słychać? -spytałem.
-A nic ciekawego. Mel tylko jakaś dziwna dzisiaj jest. Nie chciała śniadania i pobiegła na górę. Ciocia mówiła że ma jakąś pracę domową czy coś.
-A właśnie, jak tam się Esmeralda sprawuje? - zaśmiałem się.
-Dobrze. Chyba jej złość od wczoraj minęła.
-To się cieszę. Tak w ogóle gdzie ona jest?
-Chyba w pokoju. Od śniadania jej nie widziałam
-O Leon, wróciłeś - usłyszałem głos za sobą. To ciocia.
-Tak już jestem. Wyspała się ciocia?
-O tak. Nie narzekam. Violetto kiedy obiad?
-Już podaje, niech ciocia siada. Melka! Obiad! - krzyknęła Viola.
Po chwili na schodach pojawiła się Mel.
-Cześć kochanie - przywitałem się.
-Cześć - odpowiedziała z bladym uśmiechem.
Po chwili wszyscy już siedzieliśmy jedząc obiad.
#Violetta
-Mel dzisiaj twoje ulubione danie - uśmiechnęłam się do córki.
-Mhm - przytaknęła.
-Leon jak tam w pracy? - odezwała się Esmeralda.
-Dobrze. Nie mam problemów.
-To cudownie. Dobrze że chociaż ty zarabiasz na tą rodzinę - o nie. Znowu zaczyna ten temat.
-Ciociu przecież jak Violetta ma pracować - próbował mnie bronić Leon.
-Przecież ja nic nie mówię o tym że ona ma pracować. Ale chociaż mogłaby coś robić w domu - mówiła o tym wszystkim tak jakby w ogóle mnie nie było obok. Najbardziej mi szkoda Mel ze musi tego wszystkiego słuchać.
-Mel skarbie, jeśli zjadłaś to idź się pobaw na górę - Mel dopiła swój sok i posłusznie pobiegła na górę.
-Ciociu przecież Violetta cały dzień zajmuje się domem - mówił Leon.
-Zajmuje? Błagam cię mój drogi. To co teraz jemy nawet nie można nazwać obiadem - wykonała ostentacyjny ruch łyżką w swojej zupie. Zapowiada się ciekawe popołudnie.
********************************************************************************
Hej kochani:)
Oto 7 rozdział. Być może trochę nudny ale muszę teraz poprowadzić powoli akcję żeby potem było wszystko tak jak sobie zaplanowałam. Piszcie w komentarzach jak wam się podobało i zapraszam do odwiedzenia zakładki "Pytanie do Bohatera".
Do następnego razu.
Pa pa:)
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Szybki plan całego tygodnia + krótka notka
Cześć moi drodzy!
Jak już pewnie zauważyliście, wczoraj pojawił się nowy rozdział. Sama się zdziwiłam że go dodałam:D Należy wam się wdzięczność za czekanie na mnie bo jak nie patrzeć zrobiłam sobie dość długie wakacje. Pół roku, nie ma co :D
Tak więc ogromne DZIĘKUJĘ wszystkim którzy na mnie czekali. Jak widać jednak czekanie się opłaciło bo jestem i mam nadzieję że zostanę na długo.
Przyznam szczerze, nie miałam w ogóle zamiaru wracać do tego bloga o historii już nawet nie wspomnę. Fakt, codzinnie wnet wchodziłam na blogger, sprawdzałam komentarze, wyświetlenia. Komenatrzy nie przybywało ale wyświetleń tak. Średnio 50 wyświetleń dziennie. Pamiętam że dwa razy dobiło nawet 90. Pomyślałam więc że chyba jednak ktoś nadal tam na mnie czeka i przykro mi było że nie wracam. Ale na myśleniu się skończyło bo nic nie robiłam. Wczoraj rano zaczęłam czytać moje stare posty. I czytając te wcześniejsze rozdziały tak zapragnęłam wrócić do tej historii. Przypomniało mi się jak wspaniale się bawiłam pisząc 2 sezon. Wy się wściekaliście że nie ma leonetty a ja bawiłam się perspektywą Leona i Fran. No i moja kochana Mel która jest wisienką na torcie w całej tej historii. Uwielbiam ją:D Tęsknię za tym i dlatego nieodwołalnie WRACAM.
Teraz jeszcze jedna sprawa co do rozdziałów. Niestety może u innych tak ale u mnie nistety to nie przejdzie. A o czym mówię? O określonych dniach w których ma się pojawić rozdział. Głupio mi to mówić ale niestety nie potrafię się dostosować do takich zasad. Nawet do swoich nie potrafię. Chyba jestem lekko walnięta. W każdym razie rozdziały będą się pojawiać wtedy kiedy po prostu będę miała ochotę coś napisać i będę miała na to czas. Teraz mam jeszcze tydzień ferii więc rozdziały mam nadzieję będą się codziennie pojawiać. Tak naprawdę nie będę kłamać że nie będę miała czasu przez naukę. Fakt. W tym półroczu chcę się trochę bardziej na tym skupić żeby wyciągnąć wysoką średnią. Ale nie lubię się wymawiać nauką. Tak naprawdę rozdział wczorajszy napisałam w 15 minut. Pewnie że zdarzy się czasem że będę musiała przysiąść do nauki bo wypadnie mi ważny sprawdzian. Ale postanowiłam sobie że będę was informować jeśli przerwa między rozdziałami będzie trwała dłużej niż tydzień.
A jeśli mowa o długości to czytając wasze wcześniejsze komentarze wywnioskowałam że lubicie długie rozdziały. Szczerze mówiąc nie wiem czy uda mi się coś w tym kierunku zrobić ale będę próbować. Postaram się pisać nieco dłuższe te rozdziały. Efekt pewnie nie będzie natychmiastowy ale może po czasie uda mi się pisa pisać długie a zarazem ciekawe rozdziały.
Plan na ten tydzień wygląda następująco
Wtorek czyli dzisiaj
Rozdział powinien pojawić się najpóźniej o 15
Środa
Rozdziału nie będzie z racji tego że cały dzień będę poza domem
Czwartek
Rozdział napewno się pojawi
Piątek
Rozdział napewno się pojawi
Sobota
Rozdział napewno się pojawi
Niedziela
Mam nadzieję że rozdział się pojawi chociaż nie jestem jeszcze pewna.
Moja rada dla was to wchodzić codziennie na bloga i po prostu sprawdzać czy coś dodałam bo jak mówię u mnie plan na stałe się nie uda :)
Dobra już kończę bo się znowu rozpisałam. Ja mam jeszcze tydzień ferii a u was jak tam? Piszcie w komentarzach kiedy macie ferie.
Do zobaczenia
Trzymajcie się pa:)
Sezon 3 Rozdział 6 "Prawda o Mel"
Wstałam w nieciekawym nastroju. Ta nocna afera z zieloną herbatą nie za dobrze na mnie wpłynęła. Szczerze mówiąc mam powoli dosyć Esmeraldy. Leon też nie wyglądał na zadowolonego. Nie rozmawiałam z nim jeszcze od wczoraj. Zapytam się później jak minęła kolacja. Muszę wstać i zobaczyć jak tam mała Sofia.
Wstałam i poszłam do pokoju córki. Jeszcze słodko spała. Mel też. Dzisiaj sobota więc moze sobie pospać. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie. Leon jest w pracy ale gdzie wcięło Esmeraldę? Nie musiałam długo czekać bo za chwilę pojawiła się na dole.
-Dzień dobry Violu - zaszczebiotała.
-Dzień dobry - odpowiedziałam - Napije się ciocia kawy?
-Kawy? To co ty tu trzymasz to nie jest kawa - prychnęła - A gdzie Leon?
-No jak to gdzie? W pracy.
-Ah no tak. Mój biedny Leon całymi dniami pracuje. Złoty chłopak doprawdy. Wiesz Violu, nie chcę sie absolutnie wtrącać w wasze małżeństwo, ale nie sądzisz że może ty też powinnaś zacząć pracować? Siedzisz całymi dniami i nic nie robisz. Przykro mi Violu ze to mówię ale taka jest prawda.
-Pomyślę nad tym - powiedziała chcąc jak najszybciej zakończyć temat.
Po chwili zauważyłam Melkę na schodach.
-Cześć skarbie - powiedziałam - Już nie śpisz?
-Sofia się obudziła i strasznie płacze - odpowiedziała przecierając oczka.
-Naprawdę? Nie słyszałam. Pójdę do niej. Za chwilkę zrobię ci herbatkę - pobiegłam na górę do małej.
#Esmeralda
-Powiedz mi skarbie - odezwałam się do ego małego potwora który tu właśnie przyszedł - nie uważasz że mama za dużo przebywa w domu?
-Chyba nie - odpowiedziała najwidoczniej zdziwiona moim pytaniem.
-Ohh twoja mama to dobra kobieta tylko skoda że nie kocha swoich dzieci - powiedziałam z udawanym smutkiem. Dziewczynka spojrzała na mnie pytająco - To ty nie wiesz? O biedne dziecko. Twoi rodzice znaleźli cię pod drzwiami domu. Chcieli cię oddać do domu dziecka ale nigdzie nie chcieli cię przyjąć. Tak więc chcac nie chcąc musieli cię zatrzymać.
-Nieprawda - wykrzyknęła dziewczynka - mama i tata mnie bardzo kochają.
-Tata może i tak ale mama... Nie byłabym tego taka pewna - Melanie miała już łzy w oczach.
O to mi właśnie chodziło. Pozbędę się tego dzieciaka prędzej czy później. Tylko mi tutaj przeszkadza.
#Violetta
Zeszłam ponownie na dół a na schodach minęłam się z Mel.
-Mel gdzie biegniesz? A śniadanie? - krzyknęłam za nią.
-Zostaw ją. Mówiła że musi zrobić pracę domową - powiedziała Esmeralda.
-No dobrze. Skoro to takie ważne.
piątek, 17 lipca 2015
Sezon 3 Rozdział 5 "Zielona herbatka"
#Leon
-Co cioci odbiło?! - wracałem kiedy wreszcie raczyła przyjść do samochodu. Mówiłem. Pięć minut. Minęło piętnaście.
-Leon bardzo cię proszę nie podnoś głosu - powiedziała i usiadła na siedzeniu po pasażera.
-Ale ciocia próbowała mnie zeswatać z jakąś laską którą znam pół godziny! Ja mam żonę - nie mogłem się opanować.
-Oj tam od razu zeswatać. Chciałam żebyście się poznali. Po prostu - mówiła oglądając swoje paznokcie. Nie odezwałem się już. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem. Chciałem być już jak najszybciej w domu.
Gdy dojechaliśmy na zegarku widniała godzina 22. Violetta pewnie już śpi i dzieci pewnie już śpią.
Starałem się jak najciszej się poruszać żeby nikogo nie obudzić.
-Violetta, Violetta! - Ciocia zaczęła krzyczeć.
-Ciociu Viola już śpi - mówiłem.
-Violetta! - krzyknęła ponownie. Po chwili dało się słyszeć kroki.
-Tak? - Viola zeszła na dół zaspana.
-Ciociu mówiłem żeby ciocia nie budziła Violetty.
-Leon cicho bądź. Mam ochotę na herbatę. Violetta zrób mi zieloną herbatkę. Ale szybko - powiedziała a Viola ruszyła do kuchni.
-Ciociu ja mogłem zrobić cioci herbatę.
-A od czego masz żonę? - fuknęła. Już się nie odezwałem.
#Esmerlda
Już ja pokaże kto w tym domu rządzi. Ta cała Violetta mi się nie podoba. Muszę jak najszybciej się jej pozbyć. Ale spokojnie. Już niedługo Leon sam ją zostawi. Kiedy tylko bliżej pozna Caroline, wszystko się zmieni.
poniedziałek, 6 lipca 2015
Jednak żyję
Uwierzcie że nie zapomniałam o tym blogu ani o was. Wchodziłam codziennie. Patrzyłam czy są komentarze. Czy ktoś czeka...
A czemu nie pisałam? Czemu tak długo mnie nie było?
Jak widziałam wszystko spadło na Nate. Nie. Nie chodzi o to że nie wróciła na swoje miejsce.
Jeśli kogoś naprawdę interesuje czemu mnie nie było tak długo może napisać do mnie na e-mail: monikaaaa84@poczta.fm
Nie przedłużając. Wracamy do starego rytmu czyli rozdziały codziennie lub co dwa dni. Rozdział 5 pojawi się jutro.
Do zobaczenia
Bayy:*